jak pomnożyć pieniądze

„Pomnażanie“ pieniędzy?

Przeczytasz w 3 minut

Dziś opowiem Ci o pułapce, w którą wpada wiele firm odnoszących spektakularny sukces. Dowiesz się też, dlaczego pomnażanie pieniędzy może być tragiczne w skutkach dla Twojego biznesu. Nie popełnij tego błędu!

Dawno, dawno temu… w odległej rzeczywistości… kiedy dopiero zaczynałam pracować w polskim oddziale pewnej amerykańskiej korporacji… przyszedł niespodziewany e-mail z centrali.

Mnie, skromną urzędniczkę z odległej postkomuny, nieśmiałą dziewczynę, która za granicą Polski była może kilka razy w całym swoim życiu, zapraszano na tygodniową międzynarodową konferencję na egzotycznej karaibskiej wyspie. Miałam tam jechać jako jedna z niemal setki kontrolerów finansowych oddziałów tej korporacji na całym świecie. Oprawa i plan konferencji zapowiadały się nie tylko egzotycznie, ale i luksusowo.

Szczerze mówiąc – nie uwierzyłam!

Początkowo uznałam to za jakiś żart, albo nieporozumienie. Ale rzeczywistość była właśnie taka – miałam jechać.

Zaczęłam przygotowywać się do egzotycznego i luksusowego wyjazdu. Nie ułatwiał sprawy fakt, że w Polsce był w tamtym czasie listopad, a na Karaibach upały. Mój prywatny budżet nie wyglądał obiecująco, raczej się domykał, ale na nagły szał zakupów nie było w nim miejsca. Nie było też oszczędności.

Na moje szczęście szybko sobie sprawdziłam, że taki wyjazd służbowy oznacza dla mnie kilkaset złotych z tytułu diet za podróż. Ucieszyłam się oczywiście! I skwapliwie zagospodarowałam ten mały prezent od losu na przygotowania – nowe ubrania, walizki itd.

I pojechałam!!!

 

Przeżyć było tyle, że to temat na osobną opowieść. Oprawa istotnie luksusowa. Zwiedzanie San Juan, wycieczki ścieżkami konkwistadorów, a sam hotel… przeogromny… Z kasynem, niezliczonymi restauracjami, basenami, sklepami, prywatną przystanią wodnych taksówek, które dowoziły gości na widoczną na oceanie wyspę, gdzie znajdowały się hotelowe plaże, kluby i kolejne atrakcje.

Nie sposób tego wszystkiego opisać. Każdy dzień przynosił nowe przeżycia.

W całej tej feerii nowych wrażeń nie mogłam nie przywieźć sobie jakichś pamiątek z Puerto Rico, które, być może, odwiedzałam jedyny raz w życiu. Szczęśliwie w czasie pobytu przypomniałam sobie, że przecież mam rezerwę finansową, bo po powrocie otrzymam diety za wyjazd. Moja karta kredytowa jakoś to wytrzymała!

Oczywiście domyślasz się, co nastąpiło po powrocie!

Nagła dziura w budżecie! Wyciąg z karty kredytowej był nieubłagany. Dopiero po dłuższym zastanowieniu przypomniałam sobie, że te same pieniądze wydawałam dwa razy: raz przed wyjazdem, a później na atrakcje na miejscu.

Mam nadzieję, że to jedyny raz w życiu, kiedy tak niefrasobliwie „pomnożyłam pieniądze“ w swojej głowie i wydałam dwa razy więcej niż powinnam. I że do końca życia będę pamiętała tę lekcję.

Cała ta historia przypomniała mi się niedawno w zupełnie innym kontekście.jak pomnożyć pieniądze

Pewna firma, nazwijmy ją firmą X, przez kilka lat z rzędu z mozołem budowała swoją pozycję na rynku. Zaczynała skromnie, nie bez trudności i pomału zwiększała obroty.

Aż nastąpił nieoczekiwany przełom. Kilka szczęśliwych zbiegów okoliczności, zręcznych decyzji, szybkie i sprawne złapanie okazji i nagle obroty i zyski wyskoczyły w górę. W roku 2011 firma X podwoiła zysk w stosunku do roku poprzedniego. Zasłużyli na to!

Uzyskane zyski pozwoliły na zasypanie „dziur“ z wcześniejszego okresu i nieco spokoju przed kolejnym sezonem. Pomału zaczęto rozwijać firmę. Kontynuowano sprzedaż w nowym segmencie rynku, podjęto próby rozbudowy struktury, zatrudniono pracowników. Nagły uśmiech losu pozwolił właścicielom złapać nieco finansowego oddechu.

Zderzenie z rzeczywistością nastąpiło rok później.

W kolejnym roku firma X osiągnęła zysk nieco niższy niż w przełomowym 2011, ale nadal zadowalający. Jednak pojawiły się znowu, znane z lat wcześniejszych, kłopoty z terminowym płaceniem zobowiązań. Dlaczego?

Mniej więcej z tego samego powodu, co w przypadku mojego luksusowego wyjazdu.

Znowu nastąpiło nierealne pomnażanie pieniędzy.  Ta sama gotówka została wydana dwukrotnie. Najpierw została wykorzystana do spłaty starych zobowiązań. Później, na fali poczucia, że „przecież wreszcie jest dobrze, wreszcie można sobie pozwolić na niektóre rzeczy“, zaczęto inwestować w rozwój.

Na szczęście w tym przypadku właściciele nie byli zbyt rozrzutni, nie przeszarżowali, a poczynione inwestycje były naprawdę przemyślane i miały szanse zwrócić się w postaci większych zysków w kolejnych latach. I na szczęście w porę zaczęliśmy dokładnie analizować kondycję firmy X, uchwyciliśmy niebezpieczeństwo i mu zaradziliśmy. A lekcja pozostała, jak i w moim przypadku:

Nie mnóż pieniędzy w swojej głowie, tylko mnóż je w realu.
I dokładnie licz ile i na co wydajesz.

Przy dokładnych rachunkach często okazuje się, że stosunkowo niewielkie kwoty, zebrane razem, dają całkiem pokaźne „dziury budżetowe“. I chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się, że istnieją jakieś tajemnicze dziury, przez które uciekała gotówka, to po podliczeniu, to nie są żadne tajemnice, tylko drobne wydatki zsumowane razem.

P.S. A jednak przyznam, że moje korzyści z tamtego wyjazdu podwoiły się! Przywiezione pamiątki mam do dzisiaj i cieszą moje oko, a do tego zyskałam lekcję na całe życie 🙂

Życzę pomnażania pieniędzy tylko w realu!

 

Fot. © Autor: Loocid GmbH

Twoi znajomi też powinni to przeczytać? Śmiało, daj im znać!
Posted in Zarządzanie finansami, Organizacja i zarządzanie and tagged , .