jak osiągnąć sukces w biznesie

Jak mentalność przedsiębiorcy pomaga osiągnąć sukces?

Zawsze byłam fascynatką pracy z ludźmi z innych krajów. Tak się złożyło, że od 9 miesięcy współpracuję z pewną  kobietą z Nigerii, w Afryce. Razem pracujemy nad tym, aby rozwinąć jej biznes i  osiągnąć sukces. 

Kiedy zaczynasz z drugą osobą pracować, realizować jakiś projekt, to wtedy, w kurzu i ogniu, wychodzą na wierzch różnice. Przy towarzyskich rozmowach te głębokie różnice są zwykle schowane pod powierzchnią. Kiedy zaczynacie pracować razem, mieć jakiś cel, zadania i trudności po drodze, to nagle różnice w podejściu do różnych okoliczności stają się bardzo widoczne.

Możesz oczywiście wściekać się na współpracownika, że ma inne podejście. Ale możesz też spróbować dokładniej poobserwować czym dokładnie się różnicie, na czym to polega i jednocześnie spojrzeć z boku na siebie i swój sposób działania. Spojrzeć na siebie oczami drugiej strony. Zobaczyć, że nie ma jednej prawdy i jednej słusznej koncepcji.

Wtedy taka relacja staje się dla Ciebie jedną wielką lekcją.

Nie tylko pokory i szacunku. Ale też lekcją bardzo konkretnych przekonań, sposobów działania, reagowania, rozwiązywania problemów. Jednym słowem lekcją jak różne można mieć podejście i sposób myślenia, czyli mentalność.

Różne narody – różne podejścia do pracy i życia, różne zapatrywanie na to jak rozwijać firmę by osiągnąć sukces.

W czasie wielu lat mojej pracy czerpałam z takich doświadczeń garściami. Każde spotkanie i obserwacja jak pracują inni pozwala jednocześnie na przyjrzenie się sobie i swojemu sposobowi działania. Co u mnie działa lepiej? A czego pozytywnego mogę się w tej sytuacji nauczyć od innych?

Możesz te różnice zauważać, a to, co wydaje się korzystne, wdrożyć u siebie.

Od Hiszpanów nauczyłam się, że można jednocześnie hucznie się bawić i nie zaniedbywać pracy. Że jedno nie wyklucza drugiego. I nawet osławiony hiszpański luz i doskonały relaks nie przeszkadzają osiągać fantastycznych wyników. Bo kiedy jest praca, to praca, a kiedy zabawa, to zabawa.

Od Czechów i Słowaków nauczyłam się, że ambicja, zdobywanie kolejnych szczebli kariery i wieczna pogoń za lepszym, większy, szybszym, nowszym… nie jest jedynym sposobem na życie. Że można i trzeba zadbać o coś mniej materialnego, ale niezmiernie ważnego – o relacje z ludźmi, z rodziną, z sąsiadami. Że to daje spokój i pogodę ducha.

W Norwegii zachwyciło mnie powszechne uprawianie sportu. Z kolei w Szwecji – nieszablonowość i to, jak ważna jest rodzina. W Holandii – otwartość na wszelką inność, na różne potrzeby, różne modele życia i pracy.

Te doświadczenia pozwoliły mi spojrzeć szerzej jak poszczególne narodowości dążą do osiągnięcia sukcesu i rozwoju swoich biznesów.

Zapewne te konkretne nauki wynikały z tego, że spotykałam takich, a nie innych ludzi. Ale jedno jest pewne: kiedy wchodzisz między ludzi, którzy wychowali się w kompletnie innych warunkach, w innej kulturze, a często i w innej religii, to masz do czynienia z tak ogromnym bogactwem postaw, przekonań, sposobów reagowania, zupełnie odmiennych od Twoich, że automatycznie nasiąkasz tą różnorodnością i otwierasz umysł. Żyjąc w monokulturze nie dostrzeżesz tylu inspiracji i wyjście ze swoich schematów może zająć Ci długie lata (o ile starczy życia) i ogrom pracy.

Afrykańskie realia jak osiągnąć sukces

Od wielu miesięcy pracuję z Nigeryjką, która prowadzi w Abudży (stolicy tego kraju) swoją firmę odzieżową. Dopiero niedawno miałam wyjątkową przyjemność spotkać się z nią osobiście. I właśnie to spotkanie uruchomiło u mnie znowu lawinę inspiracji na temat różnego podejścia do pracy, do biznesu, do trudności.

Takie porównywanie, które miało na celu naukę. Nie chodzi o to, co ktoś robi lepiej, a co gorzej. Ale o to, jakie my Polacy mamy postawy, które nam utrudniają życie, a które w tym zestawieniu bardzo wyraźnie widać.

O tym, z jakimi codziennymi trudnościami w prowadzeniu firmy spotyka się Soraya pisałam w moim wcześniejszym artykule Czy mentoring działa? – historia z innego kontynentu.

Uwierz, są to naprawdę spore trudności. Kraj jest demokratyczny (teoretycznie), ale zwykłe wybory parlamentarne i prezydenckie powodują trwający kilka miesięcy niepokój i zamieszki. To oczywiście odbija się na biznesie. W kraju nie jest bezpiecznie i nie obowiązują zachodnie standardy, które my uważamy za oczywiste.

Dużym codziennym utrudnieniem jest niepewność, kiedy i na jak długo zostanie wyłączony prąd (wyobrażasz sobie?!). W firmie, która opiera się na szyciu (a więc pracy maszyn) to oznacza albo bardzo częste, niemożliwe do zaplanowania, przestoje w produkcji albo konieczność zapewnienia generatorów prądu, ponoszenia kosztów ich utrzymania i paliwa.

Czasem pada też internet, co dodatkowo zabiera łączność ze światem.

Piszę o tym tyle, żebyś miała wyobrażenie o ile obiektywnie trudniej jest prowadzić biznes w Nigerii w porównaniu do Polski 🙂

Soraya otworzyła swoją firmę rok temu. Od kompletnego zera. Bez kapitału, bez wspólników. W mieście, do którego właśnie przeprowadziła się z drugiego końca kraju (czyli nie znała tam nikogo). Naprawdę cięzko pracowała aby osiągnąć sukces.

Dzisiaj sprzedaje projektowane przez siebie ubrania nie tylko w Nigerii, ale też w kilku innych krajach, firma jest zyskowna, a jej właścicielka planuje coraz większy rozwój.

I zrobiła to sama!

Lekcje z Afryki o tym, jak robić biznes

I, kiedy tak rozmawiałyśmy w Berlinie na najróżniejsze tematy, uderzyły mnie pytania:

  • Jak to jest, że my w Polsce mamy nieporównanie lepsze okoliczności zewnętrzne, a jednak tak trudno rozwinąć własną firmę i osiągnąć sukces?
  • Dlaczego niektórzy zakładają działalność i przez lata boksują się z tymi samymi problemami, godząc się na straty, zapracowując na śmierć i nadal bez perspektyw na zmianę?
  • Jak to jest, że żyjąc w wolnym, cywilizowanym kraju, gdzie wszystko mamy na wyciągnięcie ręki (włączając w to bogaty europejski rynek, pełen potencjalnych klientów), wciąż tkwimy w przekonaniu jak nam jest ciężko i trudno?

Jest na te wszystkie pytania jedna odpowiedź:

Mentalność, czyli stan umysłu, emocji i przekonań

Nie twierdzę, że wszyscy Nigeryjczycy są tacy sami, ani że wszyscy Polacy są tacy sami. Ale są jednak pewne rysy narodowe, które w takim zestawieniu bardzo wyraźnie widać.

Czym jest ta osławiona mentalność sukcesu? Mentalność przedsiębiorcy? Zwycięzcy?

Mentalność to nic innego jak sposób myślenia, automatyzmy, które włączają się w Twojej głowie w reakcji na różne okoliczności. Przekonania, które samodzielnie albo z pomocą społeczeństwa i kultury wtłoczyłaś sobie w głowę, i które sterują dzisiaj Twoimi emocjami i zachowaniem.

Odpowiedzialność a szukanie winnych

Takim podstawowym rysem jest kwestia brania odpowiedzialności za własne życie, której drugim biegunem jest szukanie winnych na zewnątrz. Kiedy zaczniesz brać odpowiedzialność za swoje wybory i ich konsekwencje, to zaczniesz mieć wpływ na swoją przyszłość.

Można oczywiście usiąść i narzekać jak rząd, mąż, urząd, klient albo ktokolwiek inny źle Cię potraktował. Można skupić się na myśleniu jak Ci ciężko. Kto Cię oszukał i jakim był niegodziwcem.

Ale można całą tę (niemałą) energię poświęcić na szukanie sposobów wyjścia z sytuacji, szans, na rozwijanie tego, co masz dostępne.

Zgadnij, w którym wypadku Twoja przyszłość będzie lepsza?

Można w kółko działać tak samo, kierując się automatyzmami, które nie wiadomo skąd się wzięły i nie mieć żadnych rezultatów. Zamykać oczy na rzeczywistą sytuację i uparcie brnąć w nią dalej. A można spróbować świadomie odkryć te automatyzmy i je zmienić, tak by wreszcie osiągnąć sukces i rozwinąc swoja firmę.

Równowaga między wyznaczaniem celu a działaniem

jak osiągnąć sukces w biznesie

Druga kwestia dotyczy wyznaczania celu i wewnętrznego napędu, aby ten cel osiągnąć. W tej kwestii najczęściej obserwuję różne blokady:

  • Nie uznajesz, aby ustalanie celu miało jakikolwiek sens. Po prostu działasz i działasz. Wierząc, że ciężka praca przyniesie owoce. Nie przyjmujesz do wiadomości, że chaotyczne bieganie w kółko nie doprowadzi Cię do mety maratonu.
  • Wyznaczasz jakiś cel, ale już po chwili o nim zapominasz. Albo go unieważniasz. Albo zmieniasz. Przyjmujesz, że codzienne drobiazgi są ważniejsze i tracisz swój cel z oczu.
  • Masz swój cel, naprawdę Ci na nim zależy, ale kiedy pojawiają się pierwsze trudności, to w Tobie pojawia się zwątpienie. I zaczynasz negocjować sama ze sobą. Że może to zbyt ambitne. Może za dużo chcesz. Może można żyć prościej.
  • Zaczynasz obmyślać swój cel i wizję. I obmyślasz, obmyślasz… Obracasz ze wszystkich stron. I analizujesz. Czy dostatecznie ambitny? Konkretny, realny? Nie ruszasz się z miejsca ani na krok, bo nadal myślisz, analizujesz, i żyjesz we własnej głowie.

Każdy z tych wariantów to doskonały przepis na tkwienie w miejscu.

Aby rozwijać się i osiągnąć sukces warto znaleźć równowagę między wyznaczaniem celu a działaniem. Analizowaniem i planowaniem a działaniem.

Bez wyznaczenia kierunku Twoje działanie jest bieganiem w kołowrotku.

Bez działania, najlepszy plan jest tylko zapisaną kartką papieru.

Zatrudnianie pomocników

Chociaż możesz startować sama i dowodzić swoją firmą sama (nawet to rekomenduję), jednak nikt nie osiąga sukcesu w pojedynkę. Nawet sportowcy w konkurencjach indywidualnych mają za sobą sztab trenerów, fizjoterapeutów, lekarzy, techników. A Ty?

Po pierwsze, czy szukasz wsparcia w różnych zadaniach? Zatrudniasz ludzi do pomocy? Czy wciąż powtarzasz, że Cię nie stać? Jeśli teraz próbujesz wszystko robić sama, to może być, że nigdy nie będzie Cię stać. Bo nikt nie ma czasu zająć się rozwojem Twojej firmy. Jesteś przecież zbyt zajęta.

Po drugie, kiedy już kogoś zatrudnisz, to czy wiesz, jak nim kierować? Czy wciąż wtrącasz się w jego pracę i próbujesz robić za niego? Albo zostawiasz samopas licząc, że jest Twoim klonem i wszystko zrobi tak, jak TY byś zrobiła? To wszystko wygląda na piękne sabotowanie delegowania.

Delegowania i zarządzania ludźmi można się nauczyć. Ale trzeba najpierw dojrzeć do tego, że jest Ci to potrzebne i jest to faktycznie niezbędny element Twojego rozwoju i sukcesu.

Jak osiągnąć sukces? Po pierwsze wiara!

Jeśli twierdzisz, że coś jest możliwe, to masz rację.

Jeżeli twierdzisz, że coś nie jest możliwe, to też masz rację.

Więc sobie wybierz.

Mówię o tej starej prawdzie. Od Twojego podejścia i mocnej wiary w powodzenie zależy równie dużo, jak od pozostałych okoliczności.

Jeśli masz wątpliwości „czy się uda”, to każde najmniejsze niepowodzenie będzie dla Ciebie okazją do wycofania, do zwolnienia, do ponownego rozważania w nieskończoność, czy dobrze robisz, czy to dobry kierunek itd. Do niskich emocji, oskarżania siebie o nieudolność, do szukania winnych i użalania się.

Jeśli wierzysz, że osiągnięcie sukcesu jest możliwe, to codzienne drobne niepowodzenia i trudności będą dla Ciebie tylko naturalnym tokiem rzeczy. Otrzepiesz się, wyjmiesz kamyk z buta i pójdziesz dalej. Bo WIESZ, że to tylko chwilowa trudność.

Mentalność to podstawa Twojego powodzenia

Kiedy uczę przedsiębiorców zarządzania i pomagam im uporządkować ich firmy, to bardzo często ścianą, o którą się rozbijam jest właśnie mentalność. Zewnętrzny ekspert może podpowiedzieć, opracować, a nawet wdrożyć w Twojej firmie konkretne mądre rozwiązania. Ale jeśli Ty na co dzień nie będziesz sprawnie zarządzać, nie będziesz zorganizowana, nie będziesz konsekwentna, będziesz gubić z oczu cel, to każdy system zawiedzie.

W firmie właścicielskiej to właściciel nadaje ton wszystkiemu. Temu jak działa firma, jak reagują pracownicy, ile problemów powstaje codziennie. Dlatego, jeśli chcesz poważnie rozwijać swoją firmę, to potrzebujesz odważnie sama wejść na nowy szczebel zarządzania i pracować nad tym, żeby z każdym dniem stawać się lepszą wersją siebie. 

Jeżeli chcesz tę transformację przejść z moją pomocą, to zapraszam na Prywatny Mastermind 1-1 – połączenie mentoringu i doradztwa biznesowego, w którym pracujemy jednocześnie nad rozwojem Twoim i Twojej firmy.

Jeśli ten wpis może być wartościowy dla Twoich znajomych, to śmiało! Podziel się z nimi :-)