Nowy paradygmat oceny problemów

Jeśli ten wpis może być wartościowy dla Twoich znajomych, to śmiało! Podziel się z nimi :-)

Kiedy pracownik nie zrozumiał Twojego polecenia, to co robisz?

Kiedy dostawca nie dosłał Ci wszystkich elementów na czas, to jaka jest Twoja pierwsza myśl?

Kiedy znajomy prosi Cię o przysługę, ale nie bardzo masz ochotę spełniać jego prośbę, to jak się czujesz?

Wbrew pozorom te wszystkie sytuacje (i mnóstwo podobnych) mają jeden wspólny mianownik. A rozwikłanie tego sekretu może pchnąć Twój rozwój, Twój biznes i Twoje życie o lata świetlne do przodu.

O czym mówię?

O SZUKANIU WINNYCH.

O tym, że większość z nas ma wkodowane głęboko w podświadomość, płynie nam w żyłach wymieszane z krwią przekonanie, że W KAŻDEJ SYTUACJI KONFLIKTOWEJ, NIEPOROZUMIENIU lub RÓŻNICY ZDAŃ KTOŚ MUSI BYĆ WINNY. Ktoś musi być winny, żeby ten drugi był niewinny. Ktoś musi mieć rację, żeby ten drugi jej nie miał.

Taki czarno-biały świat. Ja mam rację, Ty jej nie masz. Ja zrobiłam wszystko idealnie, Ty skopałeś temat. Ale, jeśli Ty zrobiłeś co w Twojej mocy, to znaczy, że ja czegoś nie dopilnowałam???

Widzisz, jak strasznie upraszczający, nieprawdziwy i naiwny jest ten schemat?

Nie wydaje Ci się, że czas dorosnąć? Nie wydaje Ci się, że takie podejście kompletnie Ci się nie opłaca?

Nie?

To ja Ci powiem, co to głęboko wryte przekonanie Ci robi. A Ty zdecyduj sam, czy z nim zostajesz.

Nieporozumienie, różnica zdań, konflikt interesów, niedopasowanie oczekiwań. Co najczęściej robisz? Zaczynasz się tłumaczyć, żeby przekonać drugą stronę, że masz rację? Opowiadać wszystkim o tej sytuacji, żeby oni potwierdzili Ci, że nie musisz czuć się winny? Pytać o „radę”, żeby potwierdzili, że miałeś prawo postąpić tak a nie inaczej? Albo że Twój błąd był tylko drobnym niedopatrzeniem, ale ta druga strona to…!

Ja wiem, wiem, że bardzo trudno to zauważyć u samego siebie. Nawet zobaczyć to u innych nie jest prosto. Trzeba sięgnąć warstwę głębiej. Poza słowa i emocje. Zobaczyć, co jest pod spodem.

A pod spodem czai się to głębokie przekonanie:

Albo ja jestem winny sytuacji albo on. BO KTOŚ MUSI!

Albo on ma rację albo ja. BO NIE MOŻEMY OBOJE MIEĆ SWOICH RACJI.

I kiedy sobie z tego zdasz sprawę. I kiedy zobaczysz to tak wyraźnie jak ja widzę. Jak wiele wysiłku wkładamy w udowadnianie swojej nie-winy, swojej racji, słuszności naszych argumentów, prawa do złości albo do naszego żalu. Jak wiele energii zabiera nam poczucie winy albo pretensje do samego siebie.

A gdyby tak zmienić paradygmat? Spojrzeć na to zupełnie z innej strony?

Zdjąć z siebie te bzdurne przekonania, jak zdejmujesz jednorazowe rękawiczki. Siup! Do kosza!

Być może stoisz właśnie w jakiejś konfliktowej sytuacji. Być może to nawet nie dotyczy konfliktu zdań, nie odbywa się żadna kłótnia. Ale jest konflikt interesów. Każda strona ma swoje racje. Albo wydarzyło się nieporozumienie. Ktoś popełnił błąd. Stoisz przed problemem.

A co, jeśli zamiast nawykowo szukać w myślach: KTO ZAWINIŁ? KTO MA RACJĘ?

(Sięgnij głęboko. Przyznaj, że nawet sam sobie nie zdając z tego sprawy, często masz właśnie takie założenie głęboko, głęboko w głowie.)

A może po prostu powiedz do siebie i do innych:

JEST JAK JEST. Cokolwiek to jest i cokolwiek jest tego przyczyną, CO MOŻEMY Z ZROBIĆ W TEJ SYTUACJI?

A gdybyś tak całą energię, którą kiedyś wkładałeś w szukanie winnych, obwinianie samego siebie, udowadnianie racji, usprawiedliwianie i tłumaczenie, cała tą energię zainwestował w poszukanie najlepszego wyjścia z sytuacji? W rozwiązanie problemu? W skuteczne osiągnięcie celu?

Siła nawyków

Wiem, że na początku nie będzie Ci łatwo zmienić paradygmatu. Pomyśl o tym, jak o dobrze zakorzenionym nawyku. Kiedy całe życie nosiłeś zegarek na prawej ręce, to kiedy postanowisz od dzisiaj nosić go na lewej, to wiesz co się stanie?

Dokładnie! Będzie Ci przeszkadzał. Będzie Cię uwierał. Dziewięć razy na dziesięć zapomnisz się i założysz go po staremu. Na lewą? Na prawą? Zaraz, zaraz, jak to miało być?

Dokładnie tak samo (a nawet trudniej) jest ze zmianą nawyków myślowych. Ale, jeśli będziesz sam sobie przypominał i uparcie zmieniał na lepsze, to zauważysz, że wracasz do starego sposobu działania i starych przekonań już tylko pięć razy na dziesięć sytuacji. A później już tylko sporadycznie zapomnisz o nowym nawyku.

Nowe przekonania

Zanim skończysz czytać i wrócisz do codzienności, chcę Cię zapewnić o kilku rzeczach:

  • W większości sytuacji w życiu każda ze stron ma swoje racje, a konflikt ich oczekiwań i potrzeb nie jest niczyją winą.
  • Wiele sytuacji jest spowodowanych przez okoliczności, na które nikt z nas nie ma wpływu, dlatego nie musimy zawsze upierać się przy wyznaczeniu winnego (i szkodzimy sobie robiąc to).
  • Skuteczne osiągnięcie celu / rozwiązanie problemu jest bimbalion razy cenniejsze niż precyzyjne wyznaczenie winnego jednego potknięcia na drodze do tego celu.

A co, jeśli od dzisiaj przyjmiesz te przekonania jako swoją bazę, a pozbędziesz się starych?

Oczywiście, że życie obfituje w niespodziewane sytuacje. Oczywiście, że to, co się wydarza będzie wzbudzało w Tobie różne emocje od frustracji i wściekłości po euforię. Oczywiście, że katalizatorami tych wybuchów emocji, problematycznych sytuacji czy niewygód mogą być inni ludzie (albo Tobie będzie się tak wydawało).

Co jeśli… Co jeśli… Co jeśli… Co jeśli zamiast szukać winnego Twojej wściekłości i udowadniać mu jaką straszną zbrodnię popełnił (nawet kiedy Twoje pretensje kierują się na Ciebie), skupisz się na tym, czego potrzebujesz, co chcesz osiągnąć i jak najszybciej to dostać?

Różnica między odpowiedzialnością i poczuciem winy

Ostatecznie za to, jak wygląda Twoje życie i jak działa Twój biznes odpowiadasz Ty.

Kropka. Koniec. Bez gwiazdek. Bez „ale”.

Kiedy zdołasz oddzielić w swoim myśleniu WINĘ od ODPOWIEDZIALNOŚCI, to zaczniesz myśleć jak ludzie sukcesu.

Wina w domyśle wymaga kary.

Odpowiedzialność to dojrzałość. To także wyciąganie wniosków i korygowanie sposobu działania.

Kiedy zmienisz paradygmat z szukania winnego na wzięcie odpowiedzialności i koncentrację na swoim celu, to wreszcie zaczniesz skutecznie działać.


Jeśli ten wpis może być wartościowy dla Twoich znajomych, to śmiało! Podziel się z nimi :-)