jakość czy cena

Cena czy jakość? Oto jest pytanie!

Przeczytasz w 3 minut

Cena czy jakość? Decyzja, którym z tych elementów chcesz konkurować na rynku, to istota Twojej strategii marketingowej. „Cena czyni cuda“ – hasło, zdawałoby się, tak oczywiste, że jedna z sieci sklepów obuwniczych uczyniła je swoją marką. Czy rzeczywiście oczywiste? Klasyczna dychotomia niska cena kosztem niskiej jakości i wysoka jakość za wysoką cenę, została przez lata nieco naruszona.

Sieci tanich dyskontów i outletów próbują nas przekonać, że każdy z nas może otrzymać dobrą jakość za niską cenę. Przekonują nas, że tę niską cenę osiągają dzięki sile negocjacji z dostawcami, obniżaniu cen zakupów, zmianach w procesach wewnętrznych itd. Wszystko to – za produkt, który być może nazywa się inaczej, ale, jak zapewniają, nie jest gorszy niż ten markowy.

Z drugiej strony, spece od zarządzania zaczęli poszukiwać sposobów dostarczenia produktów tradycyjnie wysokiej jakości w niższych, coraz bardziej konkurencyjnych cenach. Zaczęto poszukiwać tych wyznaczników jakości, które są kluczowe dla satysfakcji klienta i rezygnować z pozostałych. W ten sposób ograniczając koszty produkcji i umożliwiając redukcję cen sprzedaży.

Ostatecznie, mimo, że częściowo dajemy się nabrać na te sztuczki, wszyscy zdajemy sobie jednak sprawę, że ani tani produkt z hipermarketu nie dorówna jakością temu markowemu, ani markowy nigdy nie zrówna się ceną z produktami „dla mas”.

Intuicyjnie każdy wie, że jakość musi kosztować! I nie da się jej pogodzić z najniższą ceną. Doświadczony marketingowcy wiedzą też, że niekorzystnie jest sprzedawać produkt dobrej jakości po zbyt niskiej cenie (nawet, jeśli ekonomicznie uzasadnionej), bo konsumenci przestaną go postrzegać jako wyjątkowy i dobrej jakości właśnie z powodu tej ceny.

Decyzja, którym z tych elementów chcesz konkurować na rynku, to istota Twojej strategii marketingowej.

Co będzie przyciągało klientów do Twojego produktu, zależy od wielu różnych czynników i nie miejsce tutaj na rozważanie wszystkich za i przeciw dla każdego z elementów marketing mix.

Jednak ośmielę się twierdzić, że z ekonomicznego punktu widzenia, dla małego biznesu strategia niskich cen, to samobójstwo. Nie masz tylu możliwości, co wielcy gracze, na obniżanie kosztów. Nie osiągniesz takiego efektu skali, który pozwoliłby na realizowanie zysków nawet przy niskich marżach. Wreszcie – nie masz takich rezerw finansowych, które ochronią Cię w razie nieuchronnych wpadek i okresowych strat.

Pozostaje więc – JAKOŚĆ.

Pytanie jednak, czym ta jakość jest? Nasunęło mi się ono w czasie niedawnego spotkania biznesowego i dyskusji na zupełnie inny temat.

Dwie strony, dyskutujące o tym, co jest najważniejszą potrzebą i najważniejszym ryzykiem w prowadzeniu konkretnego przedsiębiorstwa, zatrzymały się na jakości właśnie. I okazało się, że jest to bardzo pojemne pojęcie.

Najczęściej jakość kojarzy nam się dosłownie – z jakością konkretnego produktu: telewizora, okna, samochodu. I tutaj już jest wystarczająco dużo komplikacji, bo dla każdego użytkownika ta jakość może się składać z innych elementów. Dla jednego jakość samochodu, to będzie jego bezawaryjność, dla drugiego – wygoda użytkowania, ergonomia kokpitu i bogate wyposażenie, a dla jeszcze innego – niskie spalanie lub wysokie osiągi, dla kolejnej osoby – bezpieczeństwo.

Ale czy rzeczywiście to już wszystko? Wiesz, że nie. Chociaż, o tych pozostałych elementach jakości najczęściej jakoś się zapomina.

A tymczasem – są one znacznie łatwiejsze do uzyskania w małym przedsiębiorstwie, niż te pierwsze. I mogą stanowić o jego konkurencyjnej przewadze.

JAKOŚĆ to też sposób wykonania usługi i obsługi klienta, terminowość, uprzejmość, kompleksowość, zgodność z zamówieniem, wygoda zamówienia i odbioru, odpowiedzialność i zgodność produktu finalnego z potrzebami klienta. Jak widzisz, bardzo szeroki obszar, na który możesz wpływać bez ponoszenia znaczących kosztów.

Tak szeroko rozumiana jakość jest bardzo często tym, co decyduje o wyborze tego, a nie innego dostawcy. Jak ją osiągnąć?

Okazuje się, że ważne stają się procesy wewnętrzne. I to nie tylko te, bezpośrednio związane z produktem / usługą. Ale – wszystkie. Ważna staje się jakość procesu rekrutacji i zarządzania zespołem, jakość procesu pozyskiwania i obsługi klienta, jakość przepływu informacji wewnątrz firmy, jakość współpracy z dostawcami itd….

I w ten sposób dochodzimy do czegoś, co zostało nazwane Total Quality Management (TQM), a bardziej po polsku, chociaż mniej akuratnie: zarządzaniem przez jakość, kompleksowym zarządzaniem jakością lub totalnym zarządzaniem jakością.

Jesteś na to gotowy???

Fot. © aaabbc / Fotolia

Twoi znajomi też powinni to przeczytać? Śmiało, daj im znać!
Posted in Organizacja i zarządzanie, Strategia i rozwój, Zarządzanie finansami and tagged , , .