Prawdziwy work-life balance przedsiębiorcy

Prawdziwy work-life balance przedsiębiorcy

Jeśli ten wpis może być wartościowy dla Twoich znajomych, to śmiało! Podziel się z nimi :-)

Work-life balance to popularne określenie, ale dzisiaj używam go przekornie. Nie do końca się z nim zgadzam (o tym piszę niżej), a w tym pojemnym terminie mieści się mnóstwo ważnych zagadnień, które tutaj uporządkuję. O popularnym „zarządzaniu czasem”, o dbaniu o samego siebie, swoją energię i siły, o sieci wsparcia i wielu innych elementach.

Prowadzenie firmy to nie jest sprint. To maraton. Co z tego, skoro bardzo często tempo codzienności jest sprinterskie, prawda? Szczególnie, kiedy jesteś właścicielem małej firmy. Kiedy jesteś człowiekiem-orkiestrą. Codziennie żonglujesz tyloma piłeczkami i pilnujesz, żeby żadna nie spadła: pamiętanie o opłatach, wystawianie dokumentów, konsultacje księgowe i prawne, sprzedawanie, reklama i marketing, komplikacje techniczno-sprzętowe, a przecież musisz mieć przede wszystkim czas na najważniejsze – pracę z i dla klientów. A kiedy masz pracowników, to nagle tych menedżerskich zadań jest jeszcze więcej.

Wszystko to wygląda pięknie, kiedy dopiero startujesz. Masz motywację i zapał. I codziennie powtarzasz sobie „jeszcze tylko…”. Jeszcze tylko zatrudnię kogoś nowego, kto zdejmie mi z głowy te zadania. Kiedy tylko rozbuduję bazę klientów i będę mieć więcej pieniędzy. Jeszcze tylko domknę ten projekt i wtedy pojadę na urlop.

Oboje wiemy, że rzeczywistość nie wygląda tak, jak sobie próbujesz obiecywać.

Spójrz na swoje działania z właściwej perspektywy

Prowadzenie firmy to maraton. Długodystansowy bieg. Wymaga specjalnej kondycji. Odpowiedniego odżywiania i nawadniania w trakcie. Także, a może przede wszystkim – dopingu i auto-motywacji na trasie.

Spójrz, że nie tyle chodzi o spektakularny start, ale przede wszystkim o ukończenie biegu w dobrym stylu. Co oznacza – równą pracę PRZEZ CAŁY CZAS TRWANIA BIEGU (właśnie w tym pomagają pace-makers).

Nie wiem, czy sam biegasz maratony albo biegi długodystansowe, czy masz wśród swoich znajomych maratończyków. W każdym razie, kiedy będziesz miał okazję z jakimś porozmawiać, zwróć uwagę właśnie na to, co powoduje, że nie wszyscy dobiegają do mety. Że nie wszyscy są w stanie dać z siebie pełnię możliwości. Co powoduje, że najlepsi są najlepsi?

Ani kiedy otwierałeś swoją firmę, ani dzisiaj, nie zakładałeś przecież, że to zabawa na pół roku, prawda? Najczęściej jako oczywiste przyjmujemy, że Twój biznes będzie działał przez lata i przez lata będzie nie tylko zarabiał na Twoje utrzymanie, ale też dawał satysfakcję, spełnienie i zostawiał czas na życie prywatne.

1.     Nie możesz spalać się na starcie i żyłować tempa na pierwszych kilometrach

Kiedy wyobrazisz sobie prowadzenie swojej firmy jako długodystansowy bieg, to od razu dostrzeżesz do czego prowadzi praca po nocach i zarywanie weekendów. Co stanie się, kiedy towarzyszy Ci wieczny stres i pośpiech. Co stanie się za chwilę, kiedy codziennie się czymś martwisz albo złościsz na coś. Gasisz pożar za pożarem.

Dokładnie tak! Twój organizm zatrze się po pierwszych kilometrach. W zależności od Twojego przygotowanie i kilku innych czynników stanie się to szybciej lub później. Ale nikt raczej nie ma wątpliwości, że nie przebiegniesz w ten sposób maratonu.

Potrzebujesz bardziej umiarkowanego, dopasowanego do swoich możliwości tempa.

Od razu zaznaczam, że nie jest też dobrym rozwiązaniem zwolnienie do minimum. Obserwuję wiele osób, które zakładają swoje firmy (albo tylko o tym myślą) i tygodniami, miesiącami, a czasem latami myślą, planują, przygotowują się, czekają aż będą bardziej gotowe. To także jest droga donikąd. Maraton już dawno przebiegł, wolontariusze już zdążyli pozbierać oznakowanie trasy i posprzątać punkty kontrolne, a Ty nadal tkwisz w miejscu.

Potrzebujesz działać zdecydowanie i poruszać się do przodu. Ale nie możesz też działać na 150% swojej osobistej mocy, bo wtedy bardzo szybko zabraknie Ci sił. Dopadnie Cię zniechęcenie, wypalenie, brak motywacji (o tym więcej za chwilę).

2.     O Twojej skuteczności decyduje to, jak dobrze dbasz o samego siebie

Może Ci się wydawać, że potrafisz być skuteczny z pominięciem podstawowych praw. Na krótką metę na pewno. Kiedy jesteś młody, możesz przez jakiś czas nie dbać o swoje siły, nie dosypiać, nie odżywiać się prawidłowo, nie dbać o sport ani o wypoczynek. Żyć w stresie, palić papierosy, żeby zagłuszyć emocje. Możesz robić mnóstwo gorszych rzeczy. Na krótką metę dasz radę.

Ale jeśli chcesz wytrzymać dłuższy dystans, a zakładam, że prowadzenie firmy jest takim długodystansowym zadaniem, to będziesz musiał to zmienić. W przeciwnym razie Twój organizm upomni się o swoje.

Bardzo często takim zdecydowanym zatrzymaniem i otrzeźwieniem jest „nagły” problem ze zdrowiem. Ale to nie jest jedyny skutek. Znacznie większy wpływ na Twoje rezultaty ma po prostu spadek Twojej skuteczności.

Przemęczony organizm nie działa tak, jakby mógł. Niedożywiony i niedotleniony mózg nie jest tak bystry, jak kiedyś. Im dłużej upierasz się, że dbanie o siebie nie ma znaczenia tym głębsza jest dziura, w której się znalazłeś. Po prostu Twój umysł już nie widzi nowych rozwiązań, nie jest tak kreatywny, jak mógłby być.

A wszystko to przez przemęczenie i zwyczajne zaniedbanie siebie, swojego ciała i umysłu. Jeśli dodatkowo zaniedbałeś uczenie się nowych rzeczy, to Twój umysł przestaje być elastyczny, staje się oporny na wszelkie zmiany i nowości. Coraz trudniej wyjść z tego błędnego koła.

Oczywiście, że kreślę Ci tutaj dosyć czarny scenariusz. Ale naprawdę spotykam codziennie wielu menedżerów, którzy zmierzają dokładnie w tę stronę! Do Ciebie należy wybór, czy chcesz być jednym z nich.

3.     Bez wewnętrznej motywacji nie dasz rady dotrzeć do mety

Jest trzeci obszar, o którym mówi się jeszcze rzadziej niż o wcześniejszych. A to on decyduje o tym, że najlepsi są najlepsi. Na pewno słyszałeś o tym, że najlepsi sportowcy w różnych dziedzinach korzystają z pomocy psychologów i trenerów mentalnych. Być może pamiętasz nawet przykład któregoś z zawodników, który drastycznie poprawił swoje wyniki po tym, jak zaczął pracować nad swoim mindsetem.

Kiedy biegniesz maraton albo prowadzisz własną firmę, to potrzebujesz dzień po dniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku wykrzesać z siebie głęboką motywację, entuzjazm, zapał. Niezależnie od trudności i wiatru w oczy TY JESTEŚ LIDEREM. To Ty prowadzisz swoją firmę i swój zespół. Z jednej strony bierzesz na siebie największe obciążenie, z drugiej – ciągniesz wszystkich za sobą.

Szczególnie wyraźnie widać to w trakcie biegu, kiedy pojawia się pierwsze znużenie monotonią kroków, oznaki zmęczenia mięśni. Człowiek miałby ochotę przystanąć chociaż na chwilę, wyrównać oddech. A może w ogóle zrezygnować z tego wysiłku, skoro meta jest tak daleko… Te myśli i uczucia pojawiają się zawsze. Pytanie, czy im się poddasz. Czy zwolnisz tempo. Czy pozwolisz, żeby odebrały Ci siły.

Dokładnie tak samo jest, kiedy jesteś przedsiębiorcą. Pojawia się znużenie, zniechęcenie, zwątpienie. Pojawia się mnóstwo przeszkadzających myśli w Twojej głowie i emocji, które mogą Cię zatrzymać. Pytanie, na ile dasz się zwolnić. A na ile nauczysz się radzić sobie z własną motywacją, przekonaniami, emocjami? Od tego zależy jak szybko i jak skutecznie osiągniesz swoją życiową i biznesową metę.

Jak dbać o work-life balance, kiedy prowadzisz własną firmę?

Zanim ruszymy dalej, chcę wyjaśnić, że moim zdaniem określenie work-life balance (równowaga między życiem a pracą) jest przeterminowanym sposobem myślenia dobrym dla pracowników etatowych, ale nie dla przedsiębiorców.

Tak często używamy tego określenia, że już nie zastanawiamy się, jakie ukryte założenia za sobą ciągnie. Myślałeś o tym?

Równowaga między pracą a życiem. Z ukrytym (i wpadającym do podświadomości) założeniem, że praca i życie to przeciwieństwa. Że trzeba je jakoś równoważyć. Balansować. Żeby jedno nie przeważyło drugiego. Że musi być jakaś równa ilość każdego? Że jak jedno, to nie drugie?

O ile jeszcze przy pracy etatowej potrafię dostrzec korzyści z takiego podejścia (chociaż nie zgadzam się z ukrytymi w nim założeniami), to kiedy prowadzisz własną firmę – zderzasz się ze ścianą!!!

A co, jeśli Twój biznes jest Twoją pasją? A co, jeśli Twój biznes wynosi Cię do góry? Rozwijasz się dzięki niemu? Twoje życie kwitnie? Co, jeśli wszystkie Twoje życiowe doświadczenia znajdują swoje spełnienie w prowadzeniu firmy i dzięki nim ten biznes kwitnie?

Jak się zmieścić w tej dychotomii? Jak dbać o work-life balance? Kiedy on jest z gruntu błędnym założeniem? Czy te dwie jakości naprawdę są ze sobą sprzeczne? Wykluczają się?

W rzeczywistości praca i reszta Twojego życia się przeplatają.

Praca (czyli biznes) pozwalają Ci doświadczać więcej życia w życiu, spełniać się, realizować. A Twoje życiowe doświadczenia i mądrość procentują w Twoim biznesie. Im bardziej rozwijasz się jako człowiek, tym bardziej potrafisz rozwijać swój biznes.

To jest nowy paradygmat! Nic niczego nie wyklucza. Obie jakości mogą się nie tylko uzupełniać, ale wzmacniać i wynosić na kolejny poziom. A zamiast o równowadze, wolę myśleć o HARMONII MIĘDZY WSZYSTKIMI OBSZARAMI TWOJEGO ŻYCIA.

To jest prawdziwy nowy poziom rozwoju. Nowy poziom, na który prowadzisz swoją firmę i na który wchodzisz w swoim życiu.

O co zadbać, żeby rozwijać siebie i firmę?

Przyjmując, że Twoja firma i Twoje życie (Ty) rozwijacie się spójnie i harmonijnie oraz że chcesz osiągnąć długodystansowy sukces, a nie tylko chwilową satysfakcję, zaczynasz inaczej myśleć o ROZWOJU. Po prostu to słowo zyskuje nową definicję. Myśląc o rozwijaniu firmy i biznesu, o zarabianiu większych pieniędzy, automatycznie uwzględniasz Twoją osobistą satysfakcję, wzrost spokoju i szczęścia, Twoje zdrowie, rodzinę, relacje z przyjaciółmi, czas na rozwój osobisty i duchowy.

Powiedziałabym, że nie wyrywasz czasu z życia prywatnego na rozwój biznesu. Ani nie wyrywasz czasu z pracy na zadbanie o życie prywatne. Oba współistnieją harmonijnie.

Wizja, misja i cele Twojej firmy pomagają Tobie osiągać spełnienie

Podstawowa zmiana założeń dotyczy tego, w jaki sposób ustalasz cele biznesowe. W starym schemacie cele biznesowe dotyczyły obrotów, zysków, ilości klientów, wielkości firmy, udziału w rynku. To doskonałe cele biznesowego wzrostu. Nadal aktualne dla wielkich biznesów i korporacji.

Kiedy jednak firma jest mała, jest niejako przedłużeniem Twojego życia, to sytuacja zmienia się diametralnie. Firma to Ty. Najczęściej nie istnieje bez Ciebie. A nawet kiedy rozwiniesz ją do takiego poziomu, że będzie mogła bez Ciebie funkcjonować, to nadal prawdopodobnie będziesz chciał wyznaczać jej kierunki, będziesz chciał, żeby była Twoją dumą i dawała Ci satysfakcję.

Kiedy przyjmujesz taką holistyczną perspektywę, to od razu widzisz, że najważniejsza jest Twoja osobista życiowa misja i wizja Twojego życia. Kiedy ustalisz ze sobą swoje osobiste cele długo- i krótkoterminowe, dopiero wtedy jest czas na tworzenie wizji firmy, która te cele pomoże spełnić. Wtedy wizja, misja i cele firmy wynikają z Twoich osobistych życiowych kierunków i potrzeb.

Kiedy spojrzysz z takiej szerokiej perspektywy na sens istnienia Twojej firmy, to zobaczysz, że nie zawsze stały i nieograniczony wzrost firmy jest w Twoim najlepszym interesie. Może się okazać, że priorytetem w jakimś momencie będzie inny sposób działania, na przykład:

  • większa samoobsługowość Twojej firmy (zmniejszenie Twojego udziału w codziennym zarządzaniu),
  • większe zyski bez wzrostu ilości klientów (większa efektywność modelu biznesowego),
  • przejście na pracę online, żebyś mógł więcej podróżować nie tracąc kontroli nad tym co się dzieje.

O tym, że rozwój firmy nie zawsze oznacza wzrost i pęd ku wielkości pisałam obszerniej w artykule: Na czym polega rozwój Twojego biznesu?

Dbasz o swój odpoczynek, relaks, zdrowie, rodzinę, przyjaciół i hobby CAŁY CZAS

Największą bolączką właścicieli małych firm jest BRAK CZASU. Przywykli przez pokolenia do mentalności etatowej, nadal próbujemy sprzedawać nasz czas za pieniądze. W naszych głowach tkwi podświadome założenie, że

Jak chcę więcej zarobić, to muszę więcej pracować.

Nie chcę dzisiaj polemizować z tym założeniem. Zwracam Ci tylko uwagę, że takie jest. A jedną z jego konsekwencji jest to, że wciąż gonisz. Wciąż powtarzasz sobie, że nie masz czasu. Zajmujesz się codziennie tysiącem drobiazgów, a myślenie o rozwoju, strategia, kontrolowanie finansów albo uczenie się nowych rzeczy, to luksus, na który nie potrafisz sobie pozwolić.

Dokąd to zmierza?

Jeśli wciąż nie masz czasu na zastanowienie się, w jaką stronę zmierzasz ze swoją firmą. Nie masz czasu zająć się biznesem i jego rozwojem. Przekładasz kolejny urlop, bo firma potrzebuje Twojej obecności. Jesteś wiecznie zabiegany, przemęczony i sfrustrowany. To DALEKO TAK NIE ZAJEDZIESZ!

To idealna droga do wypalenia. I do bankructwa. Bo jeśli nie masz czasu porządnie zarządzać swoją firmą, rozwijać ją, kontrolować finansów, szukać nowych zysków – to nawigujesz prosto na skały. A jeśli przy tym wszystkim zaniedbujesz siebie i swoje życie, to jeszcze gorzej.

Potrzebujesz zrewidować swoje założenia odnośnie zarządzania czasem. Przyjąć, że nie chodzi o pracowanie coraz więcej, tylko coraz mądrzej. Chodzi o zarządzanie sobą w czasie.

Jeśli chcesz sięgnąć do tego tematu głębiej, to skorzystaj z warsztatu online PRZESTAŃ TRACIĆ ŻYCIE na pracę od rana do wieczora! w którym krok po kroku nauczę Cię nowego podejścia:

warsztat Przestań tracić życie na pracę!

Potrzebujesz umieć wyznaczać priorytety i pamiętać o nich na co dzień. Inaczej organizować swój czas. Tak, żeby mieć czas na ważne, strategiczne zadania, związane z bezpieczeństwem i rozwojem Twojej firmy, a nie tylko zapełniać dni krzątaniną.

Potrzebujesz stale dbać o siebie, o swoją odskocznię od pracy, o swoją energię i sprawność (fizyczną i umysłową). Potrzebujesz odpoczynków i resetów. Nie w formie nerwowego albo wymuszonego chorobą urlopu raz w roku, ale stale. Dzień po dniu. Tydzień po tygodniu.

To bardzo obszerny temat i możesz poczytać o nim więcej w artykule Rewolucja w zarządzaniu czasem, czyli jak zarządzać sobą?

Najważniejsza jest praca nad Twoimi emocjami, mindsetem i rozwojem osobistym

Pisałam o tym wielokrotnie, ale nigdy dość powtarzania:

Twoja firma stanie się tylko tak dobrym biznesem, jak dobrym menedżerem Ty się staniesz.

Albo innymi słowami: Im bardziej rozwijasz się jako człowiek, tym bardziej potrafisz rozwijać swój biznes. Prowadzenie firmy to mistrzowskie połączenie technik, metod, modeli i twardej wiedzy z inteligencją społeczną, emocjonalną i Twoją charyzmą lidera. Te wszystkie elementy możesz rozwijać. Ale najtrudniej jest rozwijać samego siebie.

Przede wszystkim warto zacząć od trzech umiejętności:

1.     Koncentracja

Wyznacz sobie, co chcesz osiągnąć jeszcze w tym roku (cel). Bardzo konkretnie. Co musi się zadziać, a co możesz odpuścić? Co wybierasz jako swój absolutny priorytet? (Uwaga: jeśli wybierzesz jako swój priorytet „przetrwanie”, to nie jest to ani konkretne, ani ambitne, ani Cię nie pchnie do przodu. To, ile osiągniesz zależy od tego, jakie cele sobie wyznaczysz.)

2.     Konsekwencja

Pamiętaj o swoim celu CODZIENNIE. Nie tylko przez pól godziny, kiedy go zapisujesz. Musisz przypominać go sobie co tydzień i co rano. Konsekwentnie w każdej godzinie Twojego dnia wybierać ten a nie inny priorytet. Nie zapominać i nie odpuszczać. I w tym przyda Ci się trzecia umiejętność.

3.     Determinacja

Oboje wiemy, że nie zawsze będzie łatwo. Że codzienne wybory mogą być trudne i możesz stawać przed kolejnymi wyzwaniami. Pamiętaj! Tylko wytrwali dochodzą do mety maratonu. Realizuj swoje cele bez względu na wszystko. Przecież to jest dla Ciebie ważne!

 

Tym, co najczęściej Cię ogranicza są Twoje przekonania i obawy, że coś musisz albo powinieneś, albo „wszyscy tak robią, więc tak powinno być”, albo „klienci tego oczekują”. I wiele innych.

Aby Twoje życie było bardziej satysfakcjonujące, spokojniejsze i szczęśliwsze, a Twój biznes wspierał Twoje cele, najważniejsza jest praca nad Twoimi emocjami, przekonaniami, mindsetem i rozwojem osobistym. Bardzo pomocna w tym może być stała praca z mentorem biznesowym.

Jeśli chcesz poczytać więcej na temat rozwijania siebie, przekonań, które Cię ograniczają, nawyków, które Cię zatrzymują i emocji, które wywracają wszystko do góry nogami, to polecam wszystkie artykuły z kategorii Mindset sukcesu na moim blogu.

Polecam też artykuł Być liderem w biznesie.

Właściwe zarządzanie czasem, czyli Twoje niewzruszone priorytety

Wspominałam już wcześniej o potrzebie zarządzania Twoją codzienną aktywnością. O tym, że Ty sam wybierasz, czym wypełniasz swoje dni, godziny, minuty. I ten wybór może być dla Ciebie korzystny albo nie. Może prowadzić do realizacji Twoich celów i lepszego życia albo napełniać Cię frustracją.

Ale oprócz świadomości jak ważne jest dbanie o Twoją świeżą energię, siły fizyczne i umysłowe oraz życie osobiste, potrzebujesz też konkretnych umiejętności. Nawyków, które pomogą Ci poradzić sobie z rosnącymi listami zadań, projektów, drobiazgów i banalnych upierdliwości. Te umiejętności to:

1.     Priorytetyzowanie

Potrzebujesz nawyku, doprowadzonego do obsesji, prześwietlania każdego zadania na Twojej liście, pod kątem swoich celów. Czy jest zgodne z wyznaczonymi przez Ciebie celami? Jak bardzo pomaga Ci osiągnąć to, co sobie założyłeś? Jest na dzisiaj priorytetem, czy nie?

I z taką samą obsesją – odrzucania zadań, choćby najdrobniejszych, które nie są top-priorytetami. Również takich, które jakoś tam, pośrednio może wpływają na Twój cel, ale nie bezpośrednio, nie zdecydowanie. Potrzebujesz w każdej minucie i godzinie wybierać te działania, które najbardziej, najszybciej i najskuteczniej pomagają osiągnąć to, co chcesz osiągnąć. I których nie może zrobić nikt inny.

2.     Delegowanie

Kiedy nabierzesz nawyku segregowania zadań i koncentracji tylko na priorytetach bezpośrednio i w największym stopniu pomagających osiągnąć Twój cel i na takich, których nie może wykonać ktoś inny, to w dalszej kolejności potrzebujesz wypracować nawyk i umiejętność skutecznego delegowania innych ważnych rzeczy.

W taki sposób, żeby były wykonane skutecznie i tak, żebyś Ty nie tracił kontroli nad nimi.

Niestety bardzo często wydaje nam się, że nikt inny nie zrobi czegoś tak, jak my. A ten sposób myślenia i działania gubi wielu przedsiębiorców. Zbyteczny perfekcjonizm zabija skuteczność.

3.     Świadome ignorowanie

Kiedy rozejrzysz się we wszystkich swoich codziennych zadaniach i aktywnościach, to na pewno znajdziesz w tym zbiorze mnóstwo takich, które są mało pilne i mało ważne z punktu widzenia Twoich celów. Sztuką jest świadomie je ignorować, poświęcać im jak najmniej czasu.

To wymaga przede wszystkim Twojej dyscypliny i nowych nawyków. Ale też pracy z Twoim mindsetem, o której pisałam przed chwilą. I stałego weryfikowania Twoich własnych przekonań: „Muszę to zrobić…” „Powinienem…” „To powinno wyglądać w taki sposób…” „Wszyscy oczekują, że…” To pułapki myślowe, które nie służą nikomu, a najbardziej szkodzą Twojej skuteczności.

O tym co delegować, jak delegować i jak podejść do tego tematu pisałam obszernie w artykule: Delegowanie zadań, czyli jak zapewnić sobie wsparcie.

Wsparcie na poziomie strategii, zarządzania i Twojej motywacji, a nie tylko wykonywania zadań

Kiedy prowadzisz swoją firmę, to jedną z największych trudności jest samotność.

Jeśli chodzi o zarządzanie Twoją firmą, o Twoje codzienne wyzwania, o pytania, które sobie zadajesz, wątpliwości, które Cię dopadają, co jakiś czas – zniechęcenie lub wyczerpanie tempem albo ilością… Z tym wszystkim jesteś sam.

Nawet świętowanie sukcesów bywa trudne (o ile w ogóle dajesz sobie do tego prawo), kiedy większość ludzi w Twoim otoczeniu nie ma pojęcia, ile TAK NAPRAWDĘ Cię to kosztowało. Wysiłku, sprytu, wyrzeczeń, determinacji. Twój partner pracujący na etacie nie podpowie Ci, jak rozwiązać biznesowy problem. Kuzynka ani wujek nie zrozumieją, ile trudu kosztowało Cię dojście do tego poziomu, w którym jesteś dzisiaj. Przyjaciel z dzieciństwa może nie być najlepszym partnerem do burzy mózgów na temat strategii rozwoju.

A kiedy jeszcze dojdziesz do etapu, w którym po prostu Twój biznes nie do końca daje Ci satysfakcję, straciłeś motywację do pracy od rana do wieczora, to wtedy jeszcze trudniej będzie Ci dostać zrozumienie osób z najbliższego otoczenia. Wszyscy wokół Ciebie są najczęściej przekonani o tym, że masz możliwości, jakich oni nie mają, zarabiasz więcej niż przeciętna, wszystko samo się układa, więc na co narzekasz??? Nie wesprą Cię w tym ani pracownicy, ani prywatni znajomi, ani rodzina. Nie dlatego, że nie chcą, ale dlatego, że nie mają możliwości Cię zrozumieć ani kompetencji, żeby doradzić.

Właśnie dlatego potrzebujesz jak najszybciej zorganizować sam sobie sieć wsparcia od ludzi, którzy myślą i działają na podobnym poziomie biznesowym jak Ty albo wyższym. I są w stanie być dla Ciebie partnerami do dyskusji. Albo nawet pokazać Ci drogę na wyższy poziom.

Może to być wspólnik, stowarzyszenie przedsiębiorców, grupa mastermind albo mentor biznesowy. Temat jest obszerny, dlatego o plusach i minusach różnych dostępnych rozwiązań napisałam szerzej w artykule Zapewnij sobie wsparcie na miarę przedsiębiorcy.

Najważniejsze jest jedno:

Nie musisz być sama ani samotna prowadząc firmę. Korzystaj ze wsparcia, żeby działać skuteczniej i dać sobie więcej komfortu oraz satysfakcji.

Prowadzenie firmy z sukcesem to długoterminowy projekt

Jak widzisz, chociaż work-life balance w życiu przedsiębiorcy nie jest najlepszym założeniem, to zadbanie o Twoje zasoby do rozwijania nie tylko firmy, ale też Twojego życia jest bardzo ważne. Jak długo będziesz podchodzić do dbania o rozwój biznesu i dbania o rozwój siebie, jak do dwóch przeciwstawnych celów, będziesz skazany na porażkę.

Ale zmiana podejścia na harmonijne wspieranie rozwoju Twojego biznesu przez Twoją świeżą energię i umysł oraz wspieranie Twojego życia osobistego przez kwitnącą firmę – od razu poszerza tę perspektywę i daje nowe możliwości. Postawienie na pierwszym miejscu Ciebie i Twojego dobrostanu pozwoli na szybszy rozwój Twojej firmy. Ale jednocześnie rozwój Twojej firmy ma wspierać i odżywiać Twoje życie jako człowieka.

Kiedy patrzysz na swoją firmę długoterminowo (a trudno wyobrazić sobie, że jest inaczej), takie podejście jest jedynym sensownym i skutecznym. Raczej nikt nie stawia sobie za cel życia samotności, braku rodziny i steranego zdrowia po to tylko, żeby jego firma mogła istnieć i zdobywać statuetki. Kiedy więc zrewidujesz swoje rzeczywiste cele i właściwie postawisz priorytety, to i Ty (jako człowiek), i Twoje życie i Twoja firma będziecie się rozwijać, kwitnąć i błyszczeć.


Jeśli ten wpis może być wartościowy dla Twoich znajomych, to śmiało! Podziel się z nimi :-)